Przełęcze Beskidu Wyspowego - w rytmie zakrętów

Przełęcze Beskidu Wyspowego - w rytmie zakrętów

Wyświetl na mapie Pobierz GPX

Trasa prowadząca przez górskie przełęcze Krakowa, Beskidu Makowieckiego oraz Beskidu Wyspowego to propozycja stworzona dla tych, którzy chcą wyrwać się z miejskiego zgiełku i ruszyć przed siebie krętymi, malowniczymi drogami. Choć tematyka naszego serwisu nierozerwalnie wiąże się z zabytkami, tym razem rezygnujemy z przystanków na zwiedzanie. Dzisiejszy plan ma jeden cel: czystą radość z jazdy. Liczą się tylko zakręty, wzniesienia i dynamicznie zmieniające się krajobrazy.

Czy Kraków ma góry?

Zaraz, zaraz… o jakie „przełęcze Krakowa” chodzi? Czy stolica Małopolski naprawdę może się nimi pochwalić, i to w dodatku górskimi?

Otóż tak! Kraków jest na tyle specyficznym miejscem, że w jego granicach znajdziemy co najmniej cztery takie punkty – liczba mnoga nie jest tu więc dziełem przypadku. Pierwszym przystankiem na naszej trasie jest jedyny przejezdny dziś przesmyk, czyli Przełęcz Przegorzalska, oddalona od Rynku Głównego o niespełna 5 kilometrów. Wznosi się ona w swoim najwyższym punkcie na 246 m n.p.m., co stanowi idealny wstęp do dalszej, górskiej przygody.

Przekraczając Przełęcz Przegorzalską, zostawiamy za sobą Zamek Przegorzalski i kierujemy się na kręte drogi podcinające Srebrną Górę oraz znajdującą się niedaleko Przełęcz Bielańską.

W aktualnym wariancie trasy wybieramy przejazd obwodnicą, by możliwie sprawnie dotrzeć do Zakopianki i dalej w kierunku Myślenic – kolejnego ważnego punktu trasy. Oczywiście wybór drogi pomijającej ruchliwą obwodnicę i Zakopiankę jest możliwy, ale w tym wydaniu celujemy w szybszą trasę.

Przełęcze Beskidu Makowieckiego

Po dotarciu do Myślenic – co w przypadku poruszania się na jednośladzie zajmie nam około 30 minut – odbijamy w kierunku Osieczan. Następnie, dla lekkiego urozmaicenia trasy, wybieramy nieco dłuższą alternatywę i kierujemy się na Przełęcz Niwka. Po jej przekroczeniu wracamy na „główne tory” i po minięciu centrum Trzemeśni zmierzamy w stronę Przełęczy Zasańskiej. Stanowi ona swoistą granicę pomiędzy Beskidem Makowieckim (zwanym przez niektórych Myślenickim) a Beskidem Wyspowym.

Wkraczamy do Beskidu Wyspowego

Przekraczając Przełęcz Zasańską, otwiera się przed nami panorama na dolinę Krzyworzeki i górujące nad nią szczyty. Tuż przed oczami ciągnie się teraz pasmo Cietnia z dwoma charakterystycznymi wierzchołkami: Grodziskiem i Ciecieniem. Elementem przedzielającym to pasmo i wyraźnie odseparowującym Górę Grodzisko jest Przełęcz pod Grodziskiem. O ile dotarcie na jej wierzchołek jest proste i zgodne z prawem, o tyle dalsza trasa to już odcinek na wycieczki piesze lub rowerowe.

Patrząc z Przełęczy Zasańskiej w kierunku południowym, liczba widocznych przełęczy jest aż kłopotliwa. Zaczynając od zachodu, należy wymienić: Przełęcz Jaworzyce, kolejną Przełęcz Wierzbanowską oraz Przełęcz Wielkie Drogi.

Z kolei docierając do centrum miejscowości Wiśniowa i spoglądając na zachód, zauważymy Przełęcz Suchą. Jest ona dostępna dla ruchu pieszego i rowerowego, a w szczególnych przypadkach także i zmechanizowanego.

Choć przez Przełęcz Jaworzyce prowadzi droga i warto ją odwiedzić, dziś uwzględnienie jej na trasie wymuszałoby zatoczenie pętli. Ponadto walory widokowe i drogowe oddalonych od siebie o niespełna kilometr Przełęczy Wierzbanowskiej i Przełęczy Wielkie Drogi są nieporównywalnie wyższe.

Ciasne zakręty, niezła nawierzchnia i panorama na Pieninki Skrzydlańskie to atuty, które ciężko zestawić z widokiem z Jaworzyc, zaczynającym się i kończącym właściwie na północnym stoku Lubogoszczy.

Zmiana klimatu

Przekroczenie Przełęczy Wielkie Drogi, podobnie jak wjazd z rejonu Pogórza Wielickiego, wiąże się często z dość zauważalnymi zmianami temperatury i warunków pogodowych. Te potrafią różnić się diametralnie po obu stronach przełęczy oraz wspomnianej granicy Beskidu i Pogórza.

Po zjechaniu w malowniczą dolinę potoku Kasinka, wijącego się pomiędzy wspomnianym już Lubogoszczem a szczytem Śnieżnicy, kierujemy się na kolejny przesmyk – Przełęcz Gruszowiec, usytuowaną między Śnieżnicą a nieco wyższym Ćwilinem.

W tym miejscu na wzmiankę zasługuje także zostawiona daleko z tyłu Przełęcz Glisne. Ze względu na jej oddalenie od głównego szlaku, musimy ją zachować na inny raz lub kolejne wydanie trasy po przełęczach.

Po „przebiciu się” przez Gruszowiec odbijamy ponownie na południe, kierując się na Jurków, a następnie Chyszówki. Tam, po wspięciu się na kolejne metry, lądujemy na przełęczy, która może nie jest najwyżej położona, ale na pewno posiada najdłuższą nazwę na dzisiejszej trasie. Mowa o Przełęczy Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego.

Przez chwilę maluje się przed nami widok na kotlinę, w której kluczową rolę gra Limanowa. My jednak zmierzamy przed siebie i kierujemy się wzdłuż koryta Czarnej Rzeki. Po wyjechaniu z doliny i dotarciu do Słopnic, ponownie odbijamy na południe i podążamy tą trasą aż do przejazdu przez most nad Słopniczanką.

Na szczyt

Jeśli myślicie, że podążając wzdłuż Słopniczanki dotarlibyśmy na Przełęcz Słopnicką – nie mylicie się. Skąd zatem pomysł, by w dość nietypowy sposób modyfikować prostą trasę i najpierw kierować się na położoną dalej Przełęcz pod Ostrą?

Powodów jest kilka. Na Przełęcz pod Ostrą prowadzi jedna z ciekawszych dróg „motocyklowych” w regionie i według nas znacznie lepiej pokonywać ją pod górę niż zjeżdżać w dół. Ponadto widok z tego przesmyku jest znacznie ciekawszy w kierunku południowym – widzimy wtedy przed sobą Górę Modyń, podczas gdy w kierunku północnym panoramę zasłania gęsty las.

W przypadku Przełęczy Słopnickiej jest natomiast odwrotnie. Wjeżdżając na nią od południa, otwiera się przed nami panorama na znaczną część kotliny, a w przeciwnym kierunku ponownie widać jedynie ścianę lasu. Dodatkowo wybór Przełęczy pod Ostrą jako pierwszej pozwala na rozszerzenie trasy o jeszcze jedną, pobliską przełęcz.

W tym miejscu warto dodać ze Przełęcz Pod Ostrą jest najwyżej położonym punktem na naszej trasie i osiągamy na nim wysokość 812 m npm.

Masz więcej czasu?

Przebieg trasy był planowany tak, by cała wycieczka (bez postojów) zajmowała około 4 godzin. Jeśli jednak dysponujesz zapasem czasu, doskonałą opcją jest rozszerzenie pętli o Przełęcz Cisowy Dział.

Jest to zdecydowanie najrzadziej odwiedzana przełęcz na naszej trasie, a oferuje prawdopodobnie najlepszy widok na Gorce i majaczące w oddali Tatry spośród wszystkich odwiedzonych dziś punktów. Po zjechaniu z Przełęczy pod Ostrą wystarczy skręcić na miejscowość Młyńczyska, by po niespełna 10 minutach móc spoglądać na te imponujące panoramy ze szczytu przełęczy.

Wracamy na północ

Niezależnie od tego, czy wybierzesz krótszą, czy dłuższą opcję, Przełęcz Słopnicka pozostaje kluczowym punktem wyprawy. To właśnie tutaj „zawracamy” i kierujemy się z powrotem na północ. Wracamy zatem do Słopnic i – omijając w ten sposób zatłoczone drogi Limanowej – kierujemy się na ostatnią przełęcz na naszej trasie: Przełęcz Widomą.

Na szczęście remont drogi prowadzącej na jej szczyt nie trwał (jak na nasze warunki) specjalnie długo i trasa jest już w pełni przejezdna. W jej kulminacyjnym punkcie znajdziemy mały parking oraz niewielką platformę widokową. W tym przypadku warto zatrzymać się choć na minutę lub dwie, gdyż od tego miejsca będziemy kierować się już praktycznie tylko w dół.

Pole do manewru

Dalsza część wyprawy – ze względu na całkowitą długość wycieczki – została poprowadzona popularną drogą 965, która prowadzi nas do malowniczo położonego Nowego Wiśnicza. O ile trasa ta jest wciąż warta przemierzenia, o tyle oczywiście istnieją opcje ciekawsze. Szczególnie że końcówka powrotu wiąże się z wjazdem na autostradę, co dla wielu motocyklistów jest opcją nieszczególnie preferowaną.

Z tego względu najpewniej przygotujemy drugą, znacznie dłuższą wersję trasy. Będzie ona wzbogacona nie tylko o punkty warte odwiedzenia, ale przede wszystkim pominie ruchliwe trakty, takie jak obwodnica Krakowa, Zakopianka czy autostrada.

Oczywiście nie zabraknie też nieco bardziej angażującego wydania opisu trasy – mamy tu na myśli materiał wideo. Mamy nadzieję, że uda się to wszystko domknąć już niebawem!