Zapomniane grodzisko i LiDAR
Pierwsze oznaki przedwiośnia wręcz zmuszają do oderwania się od pracy przy projekcie i ruszenia w teren. Zima dla motocyklistów nie jest najszczęśliwszym okresem, jednak w kontekście odkrywania okolicy i jej przeszłości brak słońca, zimno i śnieg paradoksalnie mają swoje plusy. W tym czasie wraz z promieniami słońca znika szata roślinna, skutecznie ukrywająca relikty przeszłości.
Lepiej widoczne stają się budynki porośnięte bluszczem, elementy skrywane w wysokich trawach, a także najtrudniejsze do dostrzeżenia średniowieczne i pradziejowe pozostałości po kopcach, grodach czy osadach. I to właśnie ten ostatni typ obiektów wyznaczył sobotnią trasę.
LiDAR
LiDAR (Light Detection and Ranging) to technologia, którą większość osób kojarzy zapewne z coraz popularniejszymi autonomicznymi pojazdami. Jednak w geodezji czy archeologii wiązki lasera odgrywają nieco inną rolę.
W dużym uproszczeniu interesuje nas możliwość „zajrzenia” za korony drzew, pod trawy i wychwycenia wyróżników pozwalających ocenić, z czym mamy do czynienia.
Co ważne — nie potrzebujemy ani samolotu, ani horrendalnie kosztownej aparatury. Nie jest konieczny nawet znacznie bardziej przystępny cenowo dron z sensorem laserowym czy budowa własnego urządzenia pomiarowego, co dziś jest już w pełni możliwe w domowym zaciszu.
Z gotowych map możemy bowiem od kilku lat korzystać w Geoportalu. Dla bardziej zaawansowanych użytkowników dostępny jest także widok chmury punktów oraz możliwość jej pobrania do samodzielnej obróbki.
Nieznane grodzisko?
Łącząc obie wskazane wcześniej kwestie — wielogodzinne przeszukiwanie okolicy w celu identyfikacji ciekawych, nie zawsze znanych obiektów oraz zimowe zamarcie flory poprawiające widoczność w terenie — wybór kierunku padł na obiekt, który wirtualnie namierzyliśmy już lata temu, ale dotąd nie było okazji (a czasem i chęci), by przyjrzeć mu się z bliska.
Oddalony niespełna godzinę jazdy od Krakowa, strategicznie położony obiekt, chroniony z trzech stron przez matkę naturę i z dostępem do znacznych ilości wody — to niemal podręcznikowy przepis na grodzisko.
Czy faktycznie tak jest? To dopiero się okaże. W przypadku omawianej lokalizacji brak ułatwień w postaci oznaczeń rozpoznanego stanowiska w dostępnej literaturze, brak informacji w planach zagospodarowania przestrzennego czy ogólnodostępnych serwisach Muzeum Archeologicznego w Krakowie oraz Narodowego Instytutu Dziedzictwa.
Oczywiście należy założyć, że jest to stanowisko znane, jednak nie udało nam się dotrzeć do odpowiednich informacji — lub instytucje dotąd nie opublikowały tych danych z braku czasu, środków bądź w celu ochrony stanowiska do czasu przeprowadzenia badań.
Nadal jest wiele do odkrycia
Choć trudno to sobie wyobrazić, historia i ziemia nadal skrywają trudne do oszacowania ilości obiektów pradziejowych i znacznie młodszych. Mgłą tajemnicy spowite są nie tylko słabiej widoczne w terenie relikty, ale także obiekty wręcz idealnie zarysowane na mapach — a niekiedy nawet obecne w źródłach pisanych.
Samo posiadanie odpowiednich narzędzi i źródeł niewiele jednak zmienia. Ktoś musi je przeanalizować, wychwycić drobne szczegóły i połączyć fakty.
Przykładem z naszego obszaru zainteresowań może być grodzisko kryjące się do niedawna w Zagórskich Lasach nieopodal Kielc. Obiekt ten został zidentyfikowany dopiero w 2018 r. Oczywiście możecie go znaleźć również na mapie 100KRK (Grodzisko w Zagrodach). Ze względu na świeżość i niszowość tematyki trafiliśmy na niego właśnie podczas przeglądania tego, co „wydarł z lasu” laser.
Założenie było proste — trakt warszawski, który od niepamiętnych czasów odgrywał ważną rolę komunikacyjną, musiał znajdować się w kręgu zainteresowań i pod kontrolą. Skąpą liczbę danych o ośrodkach władzy można było tłumaczyć jedynie aktualnym stanem wiedzy — a raczej jego brakiem. I tak, drogą dedukcji oraz „murowanego przepisu” na grodziska, dotarliśmy do dość nietypowo położonego obiektu, którego charakter potwierdziły później odnalezione publikacje.
LiDAR w 100KRK
Korzystanie z widoku LiDAR — a precyzyjniej z cieniowania rzeźby terenu — w serwisie Geoportal, ze względu na liczbę warstw i usług, nie należy do najwygodniejszych. Bywa wręcz uciążliwe. Stąd pomysł na implementację tego rozwiązania w 100KRK pojawił się praktycznie równolegle z samym projektem.
I choć pierwsze publiczne wydanie serwisu pojawiło się po około tygodniu prac na początku lutego 2026 roku — i nadal brakuje w nim choćby kilku solidnych wpisów blogowych oraz zakładanej pierwszej puli obiektów — już teraz możemy poinformować, że warstwy mapy są gotowe i uwzględniają omawiane cieniowanie rzeźby terenu.
Zmiany te zostaną opublikowane w ciągu najbliższych dni. Czytając ten tekst, sprawdź, czy ikona umożliwiająca wybór preferowanego widoku znajduje się już w prawym dolnym rogu ekranu.
Oprócz cieniowania dostępny będzie także standardowy widok OpenStreetMap, a w dalszych etapach rozwoju również ortofotomapa. Czy będą to opcje faktycznie wykorzystywane — to już pytanie do drogich odwiedzających.
Co dalej z domniemanym grodziskiem?
Trudno zakładać, by obiekt o tak ciekawej i dość oczywistej lokalizacji — z widocznymi na LiDAR-ze wyróżnikami, które można interpretować jako relikty wałów — nie był dotąd rozpoznany. Ukrywanie go w celu ochrony przed poszukiwaczami skarbów byłoby działaniem o dość wątpliwym uzasadnieniu.
Z tego powodu swoje przypuszczenia opublikujemy w kolejnym wpisie i jednocześnie zasięgniemy informacji u źródła, czyli w WUOZ.
Pewne jest jedno — jeśli nienaturalne ukształtowanie terenu, odnotowane zarówno wirtualnie, jak i w terenie, faktycznie okaże się obiektem archeologicznym, to niewątpliwie jest to obiekt zapomniany. A my postaramy się to zmienić 😉